Na Łysicy

4 Październik 2018

W jesienny poranek 3 października klasy VI, VII i VIII, pod opieką nauczycieli, wyruszyły na wyprawę szlakiem czarownic i słowiańskich mitów, w Góry Świętokrzyskie. Przygoda  rozpoczęła się w Świętej Katarzynie u stóp najwyższego, bo liczącego aż… 612 metrów, szczytu Gór Świętokrzyskich- Łysicy. Magiczne minerały, szafiry, onyksy i agaty rozpalały podróżniczą wyobraźnię w Muzeum Minerałów.  Każdy widział się w roli odkrywcy złota, malachitów lub chociażby krzemienia pasiastego, z którego słyną okolice. Przewodnik zapoznał nas z bardzo skomplikowanym i precyzyjnym procesem szlifowania drogocennych kamieni, metodami pracy jubilera, niezbędnymi urządzeniami. Wzmocnieni nadzieją na wielką przygodę, wyruszyliśmy na Łysicę. Po drodze obejrzeliśmy zabytkową kapliczkę, w której mogliśmy się przekonać, że i wielcy artyści nie zawsze zachowują się jak należy. Przewodniczka pokazała nam bowiem graffiti Stefana Żeromskiego, wielkiego polskiego pisarza związanego z ziemią kielecką. Niebo pochmurne nad nami, wicher dookoła, ale nie poddaliśmy się i pokonując kamienny szlak dotarliśmy na szczyt Łysicy.

 

Rozpościera się tam wspaniały widok na okolicę, a przede wszystkim znajdują się gołoborza- kamienne, pozbawione roślinności usypiska. Czy to diabeł jest ich twórcą, czy natura? Zadawaliśmy sobie to  pytanie słuchając świętokrzyskich legend.

 

Droga powrotna minęła szybko. Zmęczeni, ale pełni wrażeń, wróciliśmy do Kaszowa. Kto wie, co tej nocy przyśniło się dzielnym turystom? Może diamenty, może krzemienie, a może podróż na miotle…